onaon blog

Twój nowy blog

Brak komentarzy

dziwna rzecz….nie ma świata jestem ja…nie ma mnie jest świat…chyba nie powinno mnie być

Wiczna wojna między płciami rozgrywa się tez w środku.
Żadne nie chce ustąpić?
Któreś musi.
Idealnie by bło ich rozdzielić. Każde do swojego ciała.
Ciekawe.
Czy wtedy zeszliby sie, czy też rozsali, aby nigdy nie spotkać?

ale nie znalazłem.

…by to co delikatne ale w swej delikatności doskonałe…chroniło się pod tym co wzgardzone przez nią samą…chciałoby się wziąć ją w ręce i wypuścić wolną jak ptak by żyła swą pełnią…by rozwineła skrzydła…bo piekna jej dusza choć obolała…

nawet zwierzę chowa to co je boli głęboko…sa takie które odgryzają chorą część ciała…nie chcę tak…bo ta chora dusza jest piękna.

Są dni kiedy idziemy za sobą w ogień…uratowała mnie kiedy moje losy wążyły się. Zdobyła niesamowitą kasę narażając się bardzo w pracy by uratować mnie. Poszedłem z nią zrobić awanturę w jej obronie i uratowałem przed niesprawiedliwą utratą pracy.

Jako małe dziecko spotkało ją najpierw odrzucenie przez ojca bo nie spełniała oczekiwań…potem gwałt na wakacjach…pod czujnym okiem rodziców…potem ledwie przeżyła skatowanie przez ojca…jak miała wyrosnąć na normalne dziecko?…czasem myślę, że przeszła więcej niż ja.

Ona musiała mnie upić, ay móc na chwilę
zaistniec.

1 komentarz

czy rezygnacja z któregokolwiek nie jest tchórzostwem?
albo raczej…czy bycie nim nie jest potwierdzeniem swojej porażki?…właśnie tego się boję najbardziej

bicie, gwałty, upokorzenia, duszenie, szantaż,zamykanie w ciemnej łazience tak długo że z płaczu zasypiałam…znajdowała mnie tam mama. Cały czas mówiła mi że mnie kocha…Wmawianie że są dwie siostry: dobra i zła, że ta zła zamyka tą dobrą w piwnicy i wtedy przychodzi ta zła…jak ja płakałam nad tą dobrą…bardzo ją kochałam. Zmuszanie do robienia rzeczy, których do dziś się wstydzę i czuję się winna. Nie chciałam czasem wypuscić mamy do pracy, ale że nie umiałam powiedzieć dlaczego nie chcę żeby wychodziła zostawiała mnie z nią i wszystko się zaczynało od początku…najgorszy jednak był codzienny strach o własne życie…każdego ranka widząc ją myślałam że to ostatni mój dzień… miałam dopiero cztery lata. Najgorsze było pocieszanie i przepraszanie mnie po tym co mi robiła…tą nienawiść i wstręt czuję do dziś…Tak było do czasu aż zaczęłam rozumieć co się dzieje…zaczęłam walczyć…gryźć, rzucałam w nią nożami ale nie chciała mnie póścić…była ode mnie dwa razy większa, osiem lat starsza… ale też była dzieckiem….i tez wykorzystywanym. Skończyło się gdy zrozumiałam że nie ma dwóch sióstr….ale wtedy zaczęło się wsączanie jadu…które trwa do dziś, choć jest o wiele subtelniejsze…najpierw rozbijała wszystkie moje znajomości, ujawniała najintymniejsze sekrety….skończyła na uwodzeniu mojego faceta. Ostatni raz pobiła mnie gdy miałam osiemnaście lat ale potem mogłam juz wyjechać…i wszystko odpłynęło…Teraz żyjemy w przyjaźni…
On jest silny, a jej świat zawalił się na głowę. On nie pamięta. On we wszystkim umie pomóc, ma kasę. On twardo stawia granice jej ekspansji. Tylko, że gdzieś w środku w nim płacze w kącie mała dziewczynka…budzą go senne obrazy, w których wszystko przeżywa od nowa…

Brak komentarzy

Czy on jest ucieczką przed tym co zrobiono jej?
Pewnie tak, bo z natury ona była silną osóbką i nie poddawała się zbyt łatwo…
Pewnie tak, bo kochała swoją siostrę bardziej niż siebie i wszystko umiała usprawiedliwić…wyrzucić, a skoro się nie udało…trzeba było ją unicestwić bo to co jej zrobiono nie mogło być, nie mogło się zdarzyć…dlatego częściowo jej nie ma…jest on bo jest silniejszy, bo ma dystans, bo jemu wszystko się udaje, bo ma kobietę delikaniejszą od siebie, bo opiekuje się, a nie potrzebuje opieki innych…bo może pomagać siostrze, a nie ją znienawidzić…tylko, że to nie wszystko….

Rozdwojenie. To tak jaby mieć dwie dusze.
W jednym ciele.
Konflikt?
Ciągły.
Ale równoczesnie – czy w takiej sytuacji mozna wiedzieć, czym jest samotność?
Jak bliźnieta, które w razie potrzeby rozmawiają same ze sobą.
samotność.
raczej rzecz względna.
Bo nie otoczenie ją warunkuje, a dusza.
a dusza może chrować na samotność.
nawet jej jest jej dwie.


  • RSS